Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
XLIII


Jesteś tutaj 33321 gościem.

Strona Główna

Ksiega Gości 0
Dodaj do Księgi





Dodaj do Ulubionych

ulubieni




linki

Kilka słów o mnie...



archiwum
2013
Październik
Sierpień
2012
Październik
Wrzesień
Lipiec
Kwiecień
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
2010
Grudzień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Wrzesień
Sierpień



XLIII

- Nie łatwo było cię znaleźć. - Czyjeś słowa wyrwały mnie z błogiego snu. 
Otworzyłam szybko oczy i spojrzałam na postać siedząca obok mojego łóżka. Promienie słońca wpadające przez okno przez chwilę uniemożliwiały mi rozpoznanie intruza. Gdy w końcu mój wzrok przyzwyczaił się do natężenia światła moim oczom ukazała się twarz Ray'a. Szczerzył zęby w szysderczym uśmiechu. Zerwałam się jak oparzona i pobiegłam do drzwi. Niestety zanim udało mi się je otworzyć wilkołak przyparł mnie do ściany. Zaskoczona wrzasnęłam na całe gardło. 
Obudziłam się z krzykiem. Ciężko dysząc rozejrzałam się po pokoju i szybko zrozumiałam, że to był kolejny koszmar. Wyskoczyłam z łóżka , zakładając przez głowę bluzę Chase'a. Sprawdziłam wszystkie kąty w pokoju i dopiero wtedy odetchnęłam z ulgą. Usiadłam na krześle zastanawiając się co dalej.

*** 

Po długim i wyczerpującym biegu Chase w końcu ujrzał odległą panoramę miasta. Zatrzymał się na chwilę patrząc na nie z wytęsknieniem i zszedł ze ścieżki. Chwilę później jego oczom ukazał się mały drewniany domek. Ostrożnie ominął wszystkie pułapki i przecisnął się przez tylnie wejście. Sprawdził wszystkie pomieszczenia, po czym położył się na materacu za ukrytymi drzwiami. Jego nosdrza wypełnił znajomy zapach. Nagle coś go ścisnęło w sercu. 
- Mar... - Jęknął w myślach mając nadzieję, że Ghost nie spuszcza jej z oka. Martwił się również o to czy dziewczyna przez ten czas nie zmieniła swojego zdania o nim. 

*** 

Gdy żołądek nie dawał mi już spokoju, a kiszki coraz głośniej grały marsza przypominając coraz dobitniej o pominiętych posiłkach, postanowiłam ruszyć się z pokoju i zjeść coś na mieście. Dokładnie spakowałam plecak, ostatni raz spojrzałam na mapę, po czym ruszyłam w drogę. Przy okazji wycieczki na śniadanie chciałam po drodze zwiedzić kawałek miasta. Po posiłku miałam zamiar usiąść na chwilę na głównym placu miasta i zastanowić się chwilę nad moją obecną sytuacją. Wychodząc z motelu uśmiechnęłam się pod nosem. 
Dzień był wyjątkowo chłodny, więc zrezygnowałam ze zwiedzania miasta i od razu skierowałam się do małej restauracji. Zamówiłam tam swoją ulubioną jajecznicę. Usiadłam w najdalszym kącie, tak bym miała widok na drzwi.  Przejrzałam jeszcze raz mapę, zapamiętując drogę do kryjówki z różnych charakterystycznych miejsc miasta. Po chwili kelnerka przyniosła mi śniadanie, schowałam szybko mapę, po czym zabrałam się za jedzenie. 
Gdy skończyłam posiłek zapłaciłam rachunek i szybko ulotniłam się z restauracji. Bałam się, że ktoś mnie rozpozna. Policja pewnie wciąż mnie poszukuje, a ja nie miałam ochoty na kolejne spotkanie z Johnem i Ray'em. Z pełnym żołądkiem poczłapałam na główny plac miasta. Poprostu byłam ciekawa jak wygląda, nic więcej, chociaż... Wciąż jeszcze nie miałam ochoty na spotkanie z Ghostem. Dalej byłam na niego zła za to jak mnie wczoraj zostawił. Skrzywiłam się lekko na to wspomnienie.

Po półgodzinnym marszu i oglądaniu się co chwilę za siebie dotarłam na miejsce. Na placu znajdował się stary ratusz, na przeciwko niego muzeum, a w jego centrum stał pomnik jakiegoś generała na koniu. Usiadłam na kamiennej podstawie lwów pilnujących schodów muzeum. Rozejrzałam się chłonąc piękny widok. Okna ratusza odbijały promienie południowego słońca, zielone drzewa uginały się lekko pod łagodnym wiatrem, a ludzie dookoła pędzili gdzieś przed siebie. Oparłam się o potężną łapę lwa i pogrążyłam się w myślach obserwując otaczający mnie świat. 
Jaka naprawdę jest moja sytuacja? - Zapytałam siebie idąc już ulicą z naciągniętym na głowę kapturem czarnej bluzy. - Pomyślmy: 
1. Ghost zostawił mnie samą w tym zupełnie nieznanym mi mieście. 
2. Co noc męczą mnie koszmary i powoli zaczyna mnie to już wykańczać. 

3. Chase... -  Uśmiechnęłam się lekko na myśl o nim. Brakowało mi go i chciałam żeby już był ze mną. -
A co jeśli nie wróci? - Przemknęło mi przez myśl i nagle posmutniałam. 
- Taka ładna dziewczyna jak ty nie powinna tak się smucić. - Jakiś chłopak stanął naprzeciwko mnie, ja jednak nie podniosłam wzroku mając nadzieję, że zostawi mnie w spokoju. Ten jednak nie dawał za wygraną. - Będziesz tak tutaj siedzieć i się zamartwiać? - Wzruszyłam ramionami. Coś nie podobało mi się w jego głosie. Był zachrypnięty. Zauważyłam również, że mówienie sprawia mu coraz większą trudność. 
- Nawet jeśli, to co cię to obchodzi. Zostaw mnie w spokoju. - Burknęłam. 
- Na pewno nie jest warty twoich smutków. - Dodał na koniec i ruszył powoli w dół schodów. 
- Uwierz mi, że jest. - Powiedziałam bardziej do siebie niż do niego. Chłopak zatrzymał się i odwrócił. Tym razem nie wytrzymałam z ciekawości i spojrzałam na niego. Moje serce zabiło szybciej. Z pod kaptura widać było jedynie jego uśmiech, ale nie przeszkodziło mi to w jego rozpoznaniu. 
- Chasey. - Powiedziałam i pobiegłam do niego. Uśmiechnął się jeszcze szerzej. Wtuliłam się w wilkołaka nie zważając na resztę świata.  Syknął cicho z bólu i puściłam go.
- Przepraszam. -  Baknęłam zakłopotana. On tylko pokręcił lekko głową z uśmiechem. 
- To nie twoja wina. - Powiedział zbliżając się do mnie, lecz dalej nie pokazując twarzy. Mimo to wiedziałam dokładnie co zamierza. Po chwili nasze usta połączyły się w pocałunku. 
- Nawet sobie nie wyobrażasz jak za tobą tęskniłem. - Powiedział cicho gdy się od siebie oderwaliśmy. 
- Ja też tęskniłam. - Oparłam się o jego pierś. Objął mnie, a w moich oczach pojawiły się łzy. Łzy szczęścia. 
- Czemu płaczesz? - Zapytał zmartwiony i spojrzał mi w oczy. Dopiero teraz zauważyłam, że jedno oko ma zasłonięte opatrunkiem. 
- To ze szczęścia. - Wyjaśniłam pociągając nosem. - Co ci się stało? - Spytałam lekko dotykając jego zasłoniętego oka. Chłopak posmutniał i spuścił wzrok. 
- Wszystko ci powiem jak będziemy u mnie. - Odpowiedział po chwili. - Chodźmy już. Nie jesteśmy tutaj bezpieczni. - Pocałował mnie w nos po czym spletliśmy dłonie i ruszyliśmy do kryjówki. 
- Czemu byłaś tam sama? - Chase spytał mnie gdy byliśmy w połowie drogi. 
- Zapytaj Ghosta. - Odpowiedziałam i kopnęłam ze złością kamyk. Wilkołak spojrzał  na mnie zdziwiony, ale nie zadawał wiecęj pytań. 

Pół godziny później staliśmy już przed starą kamienicą podobną do reszty znajdujących się na tej ulicy. Chase uśmiechnął się pod nosem i poprowadził mnie do masywnych, drewnianych drzwi. Otworzył je kluczem równie starym jak zamek, do którego pasował. Weszliśmy do zakurzonego przedsionka, po czym zaczęliśmy wędrówkę po drewnianych schodach. Na pierwszym piętrze Chase otworzył kolejne drzwi, lecz te miały już nowoczesne zamki, a od wewnątrz były wzmocnione metalem. 
- Zapraszam. - Chłopak uśmiechnął się rozbrajająco, co odwzajemniłam mijając go w progu. 
Słyszałam jak zamyka za nami drzwi. W tym czasie mój wzrok padł na zmiennokształtnego, a uśmiech z twarzy zniknął w błyskawicznym czasie. Ghost opierał się o framugę uważnie mi się przyglądając i znowu nic. Nawet się nie przywitał. Skrzywiłam się wciąż na niego zła za poprzedni wieczór. 
- Gdzie jest nasz pokój? - Spytałam Chase'a, gdy wklepywał kod do alarmu. Spojrzał na mnie badawczo, ale nie zadawał pytań. 
- Korytarzem w lewo, ostatnie drzwi po prawej. - Odpowiedział, a ja minęłam bez słowa Ghosta i poszłam do siebie. 
- Zaraz do ciebie przyjdę. - Dodał Chase za nim zniknęłam im z oczu. Potaknęłam i zniknęłam za drzwiami. Zrzuciłam z siebie plecak, po czym zabrałam się za oglądanie pokoju. Sprawiał wrażenie przytulnego. Po lewej od wejścia stało wielkie łóżko, na przeciwnej ścianie wisiał duży telewizor. Drewniana podłoga odbijała obraz mebli i popołudniowego słońca. Jej środkową część przykrywał fioletowy, włochaty dywan. Spojrzałam przez okno, z którego widać było prawie całą ulicę. Stałam tak przez chwilę obserwując życie toczące się na zewnątrz. Nie zajęło mi wiele czasu bym znowu pogrążyła się myślach. 
Co ja mam z tym Ghost'em zrobić? - Zastanawiałam się. Miałam ochotę pójść do niego i mu wszystko wygarnąć, ale nie chciałam tego robić przy Chas'ie. -Nie mogę go unikać przez cały dzień. - Pokręciłam głową. 
Nagle poczułam na szyi pocałunek. Uśmiechnęłam się szeroko. Taki sposób wyrywania mnie z zamyślenia bardzo mi się spodobał
- O czym tak rozmyślasz? - Zapytał szepcząc mi do ucha. Odwróciłam się i pocałowałam go w usta. 
- Już o tym zapomniałam. - Wymruczałam wsuwając dłonie pod jego bluzkę, lecz ku mojemu rozczarowaniu natrafiłam tylko na grubą warstwę bandaży. Spojrzałam na wilkołaka zmartwiona. - Co oni ci zrobili, Chase? - Zapytałam cicho. Westchnął cicho i mnie objął. 
- Naprawdę chcesz wiedzieć? - Spytał cicho.
- I tak w końcu to zobaczę. - Stwierdziłam opierając głowę na jego ramieniu. Uśmiechnął się blado. 
- Powiedzmy, że mam parę nowych blizn do kolekcji. Resztę powiem ci po obiedzie. - Potaknęłam lekko. 
- A co dzisiaj w menu?- Nagle kiszki zagrały mi marsza.
- Twoja ulubiona chińszczyzna. Ghost zaspał i nie zrobił obiadu. 
- Można było się tego spodziewać. - Mruknęłam do siebie. 
- O co ty się tak na niego wściekasz? - Zapytał mnie, a ja wzruszyłam ramionami. 
- Sama to z nim wyjaśnię. - Powiedziałam stanowczo, a Chase przestał wypytywać.
Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi i z ociąganiem wyszliśmy z pokoju. Skierowaliśmy się do kuchni, gdzie Ghost już czekał na nas z przygotowanym jedzeniem. 

Przez cały czas w jadalni panowała cisza. Wszyscy byliśmy głodni i nikt nawet nie myślał żeby się odezwać. Jak się okazało Chase zamówił mojego ulubionego kurczaka w ostrym sosie i ryż. Unikałam wzroku Ghosta, a gdy skończyłam jeść okazało się, że mój chłopak gdzieś się ulotnił zostawiając nas samych. 
Świetnie. - Burknęłam w myślach i obiecałam sobie, że jak tylko zobaczę tego wrednego wilkołaka to walnę go porządnie w łeb. 
- Będziesz mnie teraz unikać? - Ghost wpatrywał się we mnie pytająco. 
- Nie wiem, może. -  Powiedziałam wzruszając ramionami. W głębi duszy miałam ochotę go zabić. 
- Nieźle sobie poradziłaś wczoraj na mieście. - Stwierdził jakby nigdy nic. 
- Tak?! - Podniosłam głos. - Powiedz jeszcze, że to był kolejny z twoich testów!! - Zmiennokształtny uśmiechnął się niewinnie.
- Musiałem sprawdzić jak z twoją orientacją w terenie... - Nie udało mu się dokończyć, bo rzuciłam w niego poduszką z oparcia krzesła. Idealnie wycelowałam i trafiłam prosto w jego głowę. Uśmiechnęłam się lekko pod nosem widząc zdziwioną minę Ghosta. 
- A jakby znalazł mnie Ray? - Zapytałam dalej drążąc temat. 
- Ray? - Ghost spochmurniał. - Dlaczego nic nie mówiłaś, że to on cię prześladował?
- Tak, Ray. Ray i jego ojciec. -  Powiedziałam ze złością próbując powstrzymać cisnące się do oczu łzy. - Zresztą co za różnica... - Warknęłam na koniec i spuściłam wzrok. 
- Duża. To jego widziałaś wtedy na parkingu? - Spytał, a ja potaknęłam tylko czując, że głos uwiązł mi w gardle na wspomnienie o tamtym wydarzeniu. - Gdybym tylko wiedział, że to on, nigdy bym cię tam samej nie zostawił. Przepraszam. - Patrzyłam przez dłuższą chwilę na chłopaka, siedzącego przede mną. Po prostu mnie zamurowało. Nie oczekiwałam przeprosin. Byłam na niego zła i tyle.
- Przyjęte. - Wydusiłam w końcu z siebie. Spojrzałam w pusty kartonik z ulgą. Podziękowałam za jedzenie i miałam zamiar ulotnić się do sypialni. Szczerze mówiąc po tych wszystkich przygodach i koszmarach byłam wykończona.  
- Jesteście razem? - Usłyszałam pytanie Ghosta, gdy przechodziłam przez próg jadalni. Odwróciłam się i spojrzałam na zmiennokształtnego uważnie. Patrzył na mnie z nadzieją, że zaprzeczę. 
- Tak. - Odpowiedziałam po chwili. Potaknął spuszczając wzrok. 
- Chciałem tylko usłyszeć to z twoich ust. Przez całą drogę nic o tym nie wspomniałaś... - Westchnął i wbił wzrok w blat. Nie wiedząc co powiedzieć po prostu stałam w progu. Chłopak w końcu wstał i podszedł do mnie. 
- Muszę ci coś powiedzieć. - Złapał mnie za rękę i wprowadził z powrotem do kuchni. - Prawdopodobnie dowiedziałaś się tego już wcześniej. - Zmarszczyłam brwi starając się przypomnieć sobie czy powiedział mi ostatnio coś tak ważnego żeby teraz do tego wracać. Wplótł palce w moją dłoń i zbliżył się do mnie z lekkim uśmiechem. 
- Kocham cię, Mar.  - Powiedział patrząc mi prosto w oczy. - I wiem, że ty też coś do mnie czujesz. - Dodał po chwili ciszy. Nie mogłam zaprzeczyć miał rację. Objął mnie drugą ręką w talii. Byliśmy teraz naprawdę blisko siebie. Czułam jego zapach, słyszałam jak bije jego serce i wiedziałam, że nie wiele brakowało bym mu uległa. Jednak gdy próbował mnie pocałować, odwróciłam głowę spuszczając wzrok.  
- Nie mogę, przepraszam. - Powiedziałam cicho i wyswobodziłam się z jego objęć. - Sama nie jestem pewna co do ciebie czuję. - Dodałam i wybiegłam z jadalni, zostawiając go tam samego. 


Głosuj (0)

Marley 11/10/2011 23:48:55 [Powrót] Komentuj



No to teraz sobie naskrobałaś!!!! Jak mogłaś Ghostowi zrobić coś takiego?! Nic tylko zatłuc ><
H: A ja ci w tym pomogę! i oddziały też!
Ja: Biedny Ghost , ledwo go z tego dołka wyciągnęłam małpo wredna :< Policzymy się oj... A co do Marley to zachowała się po prostu k.a.r.y.g.o.d.n.i.e ;/
Angie 14/10/2011 20:57:54
89-69-98-61.dynamic.chello.pl | brak www IP: 89.69.98.61