Otworzyłam szeroko oczy nie wiedząc, co się dzieje. Nie mogłam sobie przypomnieć, kiedy zasnęłam. Przyjrzałam się dogasającemu ognisku i wszystko stało się jasne. Ziewnęłam cicho, by nie obudzić obejmującego mnie narzeczonego. Ostrożnie odłożyłam jego rękę na bok, po czym tak samo wyślizgnęłam się spod koca. Gdy go przykrywałam
...W pośpiechu wsiedliśmy do starego pick-upa. Według Ghosta byliśmy już porządnie spóźnieni, mimo tego chłopak dalej nie chciał zdradzić na którą powinniśmy tam być ani dokąd się udajemy. Przez nasze spóźnienie chłopak chyba postanowił zamienić się w kierowcę rajdowego - mknął po ulicach jak szalony, a wiekowy samochód ledwo dawał radę narzucanemu
...- Ghost? - Ledwo wydusiłam z siebie jego imię.
- Hmm? - Ghost spojrzał na mnie spod półprzymkniętych powiek.
- Czy ty mi się wczoraj oświadczyłeś? - Zapytałam wciąż gapiąc się na zdobiony kamieniami szlachetnymi pierścionek.
Chłopak otworzył oczy spojrzał na mnie, na moją rękę i z powrotem na mnie.
- Tak, to ode mnie - stwierdził jak gdyby
Rano obudziłam się wypoczęta, co bardzo mnie zdziwiło. Tej nocy przyśnił mi się tylko jeden koszmar. Przeciągnęłam się wciąż nie otwierając oczu. Szczerze mówiąc nie miałam najmniejszej ochoty, by wstać i rozpocząć nowy dzień.
- Dzień dobry. - Usłyszałam znajomy głos. Z niechęcia otworzyłam oczy. Usmiechnęłam się widząc zaspanego Ghosta.
- Cześć
Wpadłam do pustej sypialni, dziękując Bogu za to, że Chase siedzi tyle czasu pod prysznicem. Gdyby tylko zobaczył mnie w takim stanie, na pewno zadałby parę pytań, na które nie miałam ochoty odpowiadać. Szybko się przebrałam i wskoczyłam do łóżka na poobiednią drzemkę. Chwilę później usłyszałam otwierające się drzwi od łazienki. Położył się
- Nie łatwo było cię znaleźć. - Czyjeś słowa wyrwały mnie z błogiego snu.
Otworzyłam szybko oczy i spojrzałam na postać siedząca obok mojego łóżka. Promienie słońca wpadające przez okno przez chwilę uniemożliwiały mi rozpoznanie intruza. Gdy w końcu mój wzrok przyzwyczaił się do natężenia światła moim oczom ukazała się twarz Ray'a. Szczerzył
- Mar, obudź się - usłyszałam cichy głos Ghosta.
Otworzyłam niechętnie oczy. Staliśmy na niewielkim parkingu przed motelem.
- Jesteśmy na miejscu. - Oznajmił. - Zaczekaj chwilę. Idę po klucz. - Wysiadł z samochodu i zamknął za sobą drzwi.
Oparłam się wygodnie obserwując grupkę turystów chyba czekających na autokar. Nagle drzwi samochodu otworzyły
Rano obudziłam się wypoczęta i w o wiele lepszym humorze. Zwlekłam się ze starego materaca rozglądając po małym pomieszczeniu. Oprócz prowizorycznego miejsca do spania i gołej żarówki wiszącej po środku pokoiku nie było w nim nic innego. Nawet okna. Od razu to miejsce skojarzyło mi się z celą. Wzdrygnęłam się na wspomnienie zimnej, betonowej
... Następnego ranka przedzieraliśmy się przez gęsty las w dolinie. Pasmo gór majaczyło za nami jak złe wspomnienie. Za każdym razem, gdy odwracałam głowę powracały myśli o Chasie.
Czy dotrze do miasta na czas? Co oni mu zrobili? - Zamartwiałam się patrząc na góry.
- Mar? - Ghost sprawił, że moje myśli powróciły do chwili teraźniejszej.
- Tak? -
Od czasu wizyty Ray'a minął równo tydzień. Przez te wszystkie dni nie "odwiedził" nas żaden ze Strażników. Coraz ciężej znosiłam zamknięcie w celi. Chase również, chociaż nie dawał tego po sobie znać. Ciągle próbował mnie czymś zająć, ale dobrze wiedział, że to nie wiele pomaga. Kżdej nocy męczyły mnie te same koszmary, co jeszcze bardziej mnie
...